Witajcie na Suwalszczyźnie. Przez wielu błędnie łączona z Mazurami lub Podlasiem, jest zupełnie odrębną krainą zarówno pod względem historycznym, jak i geograficznym (to część Pojezierza Litewskiego). To miejsce naznaczone przez lodowiec, który ukształtował jej powierzchnię, zostawiając za sobą mocno pofałdowany teren z jeziorami i pagórkami w wielu miejscach przypominającymi pogórze. To wreszcie kraina z zaludnieniem na poziomie krajów skandynawskich, gdzie rządzi przyroda a nie człowiek, który nie zdążył jeszcze wyasfaltować ogromnej większości dróg. Miejsce idealne na prawdziwą rowerową przygodę.

Sudovia Gravel to sprawdzona i ceniona formuła ultramaratonu. Sudovia Gravel to także pierwsza w Polsce gravelowa etapówka.

To Ty decydujesz którego wyzwania się podejmiesz!


Etap 1 – Puszcza Augustowska i jezioro Wigry

Na pierwszy ogień jeden z największych parków narodowych w Polsce – Wigierski Park Narodowy. Chyba najbardziej znany zakątek Suwalszczyzny.

Każdy etap będzie się zaczynać i kończyć nad głębokim, rynnowym jeziorem Szelment u podnóża góry Jesionowej. Zimą działa tu stok narciarski, latem nad można spróbować sił na nartach wodnych. Jest też park linowy i ładnie zagospodarowana plaża, więc zachęcamy abyście zabrali ze sobą rodziny – z pewnością nie będą się nudzić.

Wy zostawicie ich i ruszycie na południe, gdzie przejedziecie przez podsuwalską Szwajcarię, miniecie grobowce Jaćwingów i ich gród na górze w Osinkach. Będziecie jechać szutrami, cały czas góra dół. Tak będzie zresztą nie tylko przez cały ten ale i pozostałe dwa etapy. Asfalt będzie prawdziwą rzadkością, podobnie jak płaskie odcinki. Zmieniać się będzie natomiast długość i nachylenie podjazdów.

Z lasu wyjedziecie na podsuwalskie pola a następnie już do Wigierskiego Parku Narodowego, gdzie przez znaczną część drogi będziecie poruszać się leśnymi drogami, często o charakterze singli. Przetniecie drogę Suwałki – Sejny i zaczniecie objazd perły Suwalszczyzny, jeziora Wigry. A że jego nazwa pochodzi od litewskiego słowa „kręty”, to taka też będzie dalsza trasa. Objedziecie Wigry dookoła, często kuszeni zanurzeniem w jego przejrzystych wodach zmęczonych nóg (szczególnie polecamy plażę w Piaskach, przez którą przejedziecie).

Po objechaniu jeziora i minięciu kilku mniejszych skierujecie się znów na północ, gdzie mocno pofalowanymi leśnymi drogami dotrzecie wreszcie na otwartą przestrzeń i zakolem wrócicie nad Szelment. To był najbardziej leśny etap. Idealny wstęp do dalszej przygody.


>>> POBIERZ <<<


Etap 2 – Suwalski Park Krajobrazowy i największe góry

Królewski etap. Naznaczony stromymi podjazdami często przekraczającymi kilometr długości o nachyleniach sięgających 20% (dobierzcie miękkie przełożenia). Garminy pokażą tysiące metrów przewyższenia. Asfaltu jak na lekarstwo. Będzie boleć.

Po kilkunastu kilometrach głównie asfaltowego, ale mocno pofałdowanego, wstępu wjeżdżacie na teren najstarszego w Polsce parku krajobrazowego, który dzielnie broni się przed wyasfaltowaniem dróg. Trawersując brzeg pięknego jeziora Szurpiły dotrzecie do góry Zamkowej, gdzie stał najokazalszy gród jaćwieskiego państwa. Skierujecie się w stronę zamieszkanych przez staroobrzędowców Wodziłek (lub jak wolą miejscowi: Wodziłk), gdzie czas zatrzymał się sto lat temu i nadal można wziąć kąpiel w czarnej bani. Doliną rzeki Szeszupy dojedziecie do najbardziej stronnych podjazdów pod jej skarpy obsypane polodowcowymi głazami. Czeka na Was długi i stromy podjazd obok Głazowiska Łopuchowo i podjazd starą krzyżacką drogą nad jeziorem Jaczno (max 18% nachylenia). Różnice wysokości między szczytami gór po lewej a taflami jezior po prawej przekraczają 120 metrów – najwięcej na polskim niżu. Będziecie przekonani, że jesteście w górach! Dalej na północny wschód przez pola i prastare lasy będące pozostałością po puszczach – Mereckiej i Przełomskiej – mijając kolejne jeziora dotrzecie znów na dno doliny Szeszupy i wjedziecie w Góry Sudawskie (tak są takie, wyguglujcie jeśli nie wierzycie). Dalej znów w górę i w dół, tym razem w dolinę Rowelską i znów na górę o tej samej nazwie, gdzie jednocześnie zdobędziecie szczyt najwyższego wzniesienia w województwie podlaskim (298 m n.p.m.) Dalej znów w polodowcowe doliny i na pagórki a wokół prawdziwe odludzie (. Miniecie plażę nad najgłębszym w Polsce jeziorem Hańcza (świetna okazja do schłodzenia) i pojedziecie po dawnej granicy między Polską a Prusami na południe. Czeka Was prawdziwie górska, interwałowa jazda


>>> POBIERZ <<<


Etap 3 – Mała Litwa

Jeśli po drugim etapie poczujecie, że trafiliście na przysłowiowy „koniec świata”, gdzie widok samochodu jest rzadkością, to uczucie to trzeciego dnia się jeszcze pogłębi. I to pomimo tego, że druga część trasy będzie zawierała najwięcej asfaltów spośród wszystkich etapów.

Pierwsze 20 km na północ będzie mocno przypominać to, co przeżywaliście poprzedniego dnia. Roller coaster, tym razem wschodnim trawersem doliny Szeszupy, i rzadki widok ludzkich siedlisk.

Dalej jedziemy już na wschód przy samej granicy z Litwą i mijamy robiące spore wrażenie grodzisko Jaćwingów w Jeglińcu. Cały czas będziecie mieli granicę na wyciągnięcie ręki. Pojedziecie skarpą nad przepięknym jeziorem Gaładuś i asfaltami i szutrami wrócicie na północny zachód przemierzając odludzia Małej Litwy. Cały czas góra dół, acz w większości łagodniej niż na drugim etapie. Zróbcie przystanek w Puńsku – stolicy mniejszości litewskiej w Polsce. Tu są jedyne sklepy na trasie!

Popędzicie dalej do Becejł i po objechaniu jeziora Iłgiel pojedziecie na południe długą rynną rzeki Szelmentki, w której lśnią jeziora – Jodel, Mały i Wielki Szelment, gdzie czeka na Was upragniona meta.


>>> POBIERZ <<<


Sudovia Gravel Ultra


>>> POBIERZ <<<